Ambasador ALE - Active Life Energy

Ambasador ALE - Active Life Energy
Dla moich czytelników rabat 20% na zakupy w sklepie internetowym alenergy.eu. Żele, batony, odżywki i inne. Kliknij w zdjęcie po więcej informacji

Szukaj na blogu

października 20, 2017

Jak najszybciej złapać kontuzję?

Mirek ma ITBS, Andrzej zapalenie rozcięgna podeszwowego, a Alina pauzuje już od pół roku bo dokucza jej ogromny ból piszczeli. Do tego ostatnio przed maratonem rozmawiałeś z Grzesiem i skarżył Ci się na Achillesy… Wychodzi na to, że z Twojego grona biegowych znajomych tylko Tobie nic nie dolega, a co za tym idzie nie możesz pochwalić się żadną kontuzją, z którą miałbyś przyjemność przemierzyć w najbliższym czasie królewski dystans lub sobotni Parkrun.

Dlaczego bieganie z kontuzją jest fajne?
- Bo możesz cierpieć podwójnie, a nawet potrójnie
- Przekonasz się jak dumne znaczenie ma „Ból jest chwilowy, chwała jest wieczna”
- Możesz okleić się kolorowymi tejpami pasującymi do kompresów oraz koszulki startowej
- W końcu będziesz wiedział, czym jest ten cholerny „ITBS” o którym wszyscy żywo dyskutują
- Zaczniesz w końcu doceniać rolowanie i rozciąganie
- Na zdjęciach z trasy i mety będziesz wyglądał jak obraz nędzy i rozpaczy, więc nie będzie co wrzucić na fejsa
I wiele, wiele innych…

Jeszcze jesteś zdrowy? Zatem najwyższa pora, by to zmienić!
Oto przepis na szybkie przysporzenie sobie częstych biegowych kontuzji – może nawet uda Ci się je złapać w wielopaku!

Źródło: http://womensrunning.competitor.com

1.     Zapomnij o prawidłowym dostosowywaniu obciążeń
Przyjmijmy, że biegasz od dwóch tygodni. Zrobiłeś wczoraj 10 kilometrów w świetnym czasie? Czas zatem, abyś jutro po ośmiu godzinach siedzenia za biurkiem zrobił 15 kilometrów – ale jeszcze szybciej!
Przez kolejne dwa dni dołóż sobie jeszcze po dwanaście kilometrów, bo przecież nic Cię nie boli. Nie martw się, mięśnie niedługo nie wytrzymają obciążenia i zaczną się na Ciebie złościć.

2.     Pod żadnym pozorem się nie rozgrzewaj
Zarówno amerykańscy, jak i rosyjscy, a także bułgarscy, japońscy oraz wietnamscy naukowcy dowiedli, że rozgrzewka niezwykle szkodzi. Usprawnia działanie mięśni oraz praktycznie nie wyczerpuje nawet 5% zapasów energetycznych organizmu! Zatem NIGDY się nie rozgrzewaj – ani przed treningiem, a już szczególnie przed zawodami!

3.     Tylko i wyłącznie biegaj
Podobno Ci, którzy oprócz biegania wplatają treningi uzupełniające, notują progres życiówek nawet o 10 minut na dystansie 10 kilometrów!
Jazda na rowerze może zakończyć się upadkiem. a wizyta na basenie utonięciem, dlatego treningi uzupełniające tym bardziej nie są wskazane.

4.     Nigdy się nie rozciągaj
Rozciąganie bardzo szkodzi. Może spowodować powrót mięśni do ich fizjologicznej długości lub nawet nieco je wydłużyć. Będziesz przez to bardziej sprawny i elastyczny oraz dopuścisz, by mięśnie były lepiej ukrwione, a co za tym idzie odżywione. Nie tędy droga, zatem opuszczaj regularne rozciąganie, a najlepiej nie wykonuj go wcale.

5.     Rolowanie Twoim wrogiem
Kupiłeś już roller, bo przeczytałeś o jego fajnym działaniu albo poleciła Ci go biegowa koleżanka? Może nawet masz już za sobą pierwsze chwile katorgi wałkując swoje mięśnie niczym ciasto na bożonarodzeniowe pierożki… No właśnie! Wiesz już więc, jak to okrutnie boli. Bieganie miało być przyjemne, a nie bolesne! Dodatkowo wspomógłbyś procesy regeneracyjne układu mięśniowo-powięziowego.  To moment, by schować roller gdzieś na dno szafy i już nigdy go nie wyciągać.

6.     Żadnych diet, przecież biegam!
Dieta? Jaka dieta? Po co, skoro schudłem już pięć kilo, a tracę kolejne? Przecież dieta to tylko forma odchudzania, a nie po prostu zrównoważony jadłospis…
Nie trzeba wcale dbać o to, co jemy, bo i tak chudniemy. Co więc za różnica, czy zjesz dziś na kolację fastfood’a i popijesz colą, czy razowy makaron z sosem ze świeżych pomidorów i ziół, skoro i tak masz jutro długie wybieganie na których spalisz 1500kcal.
Obżeraj się więc do woli! I nie spożywaj warzyw i owoców!

7.     Wyklucz odpoczynek
Regeneracja i odpoczynek nie są wskazane. Może to spowodować odbudowę ścięgien, mięśni, powięzi… Odpoczną też przy okazji stawy i wreszcie cały organizm. Jeżeli doprowadzisz to tego stanu możesz zaprzepaścić swoją szansę na nową kontuzję.

8.     Gdy zaczyna boleć, udawaj, że jest dobrze
Zaczyna coś kłuć w boku kolana? Oj, jesteśmy już blisko i teraz już z górki!
Kiedy zaczyna boleć, biegaj wciąż tyle samo, a nawet więcej. Pokuś się nawet o wystartowanie w zawodach ultra. Przecież chapsniesz sobie ibuprofen i okleisz tejpami, trochę pocierpisz, ale możliwe że będą Cię już musieli ściągnąć z trasy bo nie dasz rady.
Gdy już minie kilka dni, wysmaruj się od góry do dołu bengay’em, oklej świeżymi tejpami i ruszaj na podbój przydomowych ulic. Teraz to już kwestia czasu, aż piękna świeża kontuzja przerodzi się w przewlekły stan zapalny, ból, cierpienie, a może i nawet kilkumiesięczną pauzę w treningach!

9.     Nie idź do fizjoterapeuty, ortopedy, nawet do lekarza pierwszego kontaktu
Na NFZ kolejki wiemy jakie. Prywatnie szkoda pieniędzy. To jeden, z łatwiejszych kroków w całym poradniku, ponieważ nikt nie zmusi Cię do umówienia się na wizytę i opracowania uszkodzonych, bolesnych tkanek.

Oto osiągnęliśmy sukces! Zaledwie kilka tygodni i już możesz pochwalić się swoją nową kontuzją. Teraz już w Twoich rękach, czy będziesz postępował w zamkniętym kole kontuzji, czy może zmienisz swoje dotychczasowe zachowanie.


*Uwaga!
Post ten ma charakter humorystyczny i nie należy traktować go dosłownie
Ma za zadanie zwrócić uwagę na profilaktykę urazów oraz odpowiednie podejście do treningu, regeneracji, bólu i kontuzji.
Ukazuje też błędną, jednak coraz częściej stosowaną logikę „umartwiania” się w amatorskim sporcie.
Hobbistycznie uprawiane biegi długie (a także każdy inny sport czy rekreacja) powinny sprawiać nam radość oraz usprawniać nasz organizm, układ ruchu.

Nadmierna eksploatacja ciała i kontuzyjność są bardzo negatywnym zjawiskiem w świecie amatorskiego sportu.

Źródło: napieramy.pl

NIE - bieganie amatorskie nie powinno boleć. Nie jesteśmy zawodowcami, nie jest to nasza praca i nie trenujemy pod Olimpiadę ani Mistrzostwa Świata.
Takie obrazki jeszcze bardziej kreują złe podejście do hobbistycznego biegania.

Popularne posty

Copyright © 2017-2018 Bieganie i fizjoterapia , Blogger